jaki najlepszy statek Zależy od stylu gry. Jeśli oczekujesz silnych emocji i wspaniałych rajdów to idź w niszczyciele. Jeśli wolisz spokojną grę i wspieranie swoich sojuszników z bezpiecznej pozycji to polecam lotniskowce, choć gra nimi jest całkowicie odmienna i wymaga ogrania. Krążowniki z kolei nadają się do wszystkiego, jeśli wolisz strzelać z głównej baterii to idź w amerykańskie (St, Louis, Cleveland), jeśli lubisz torpedy - idź w japońskie(Kuma). Są jeszcze niemieckie, wyróżniające się spamerskimi działami. Pancernikami gra się względnie spokojnie, ale wymagają dobrego ogarniania sytuacji z odpowiednim wyprzedzeniem - wymagają reagowania na sytuacje zanim te nastąpią, bo są strasznie mułowate (zarówno pod względem zwrotności jak i obrotu głównych baterii i ich przeładowania). Są jednak niezwykle żywotne. Japońskie - słaby pancerz, ale większa szybkość i większe działa (ich zasięg też jest dużo większy). Amerykanie - dobry pancerz, celniejsze działa, choć nie o takiej mocy i zasięgu jak japońskie.Z pancerników polecam Kongo z linii japońskiej.
Sentryt
Sentryt napisał na forum gry World of Tanks
Kto z was miał... Ja zgarnąłem za skasowanie ziomka, który wypychał mnie cały czas na wrogi ostrzał. Zacząłem robić mu tak samo, a gdy zebrał potężną ilość buł od przeciwnika, to zaczął obracać lufę w moją stronę. Nie dałem mu satysfakcji i dostrzeliłem zanim zdążył do mnie strzelić. Nie żałuję.