Kolejny event i otwarcie zoo No i kolejny weekend i kolejny wspaniały event wg. Czy tylko mi się zdarza że co weekend mam ochotę wywalić kompa za okno? O ile w tygodniu daje się normalnie pograć o tyle w weekend nie daje się nawet głupiej gwiazdki zdjąć. Dzisiaj na 20 bitew raptem 5 zwycięstw i to ledwo wymęczonych, i co weekend to samo jak tylko zaczyna się event weekendowy nie da się normalnie pograć bo stado czerwonych baranów psuje skutecznie chęć gry. Co bitwa to ponad połowa teamu zadaje masakryczne 0 dmg a najgorsze jest to że przodują w tym topowe tiery, skutecznie chroniąc swój piękny czołguś przed pobrudzeniem i porysowaniem chowając się w najdalszy kąt mapy żeby przypadkiem nikt ich nie zobaczył i żeby nie musieli strzelać.
Lemming trainy Mam pytanie na które odpowiedź nurtuje mnie już od bardzo dawna i nigdy nie mogę uzyskać na nie odpowiedzi ani zrozumieć postępowania co poniektórych, chodzi mi mianowicie o to co myślą ludzie odpalając grę i po skończeniu odliczania suną przed siebie? Patrzycie czasem na mapę, używacie mózgu do myślenia czy tylko do wypełnienia czymś czaszki? Tak ciężko pomyśleć że jeśli wszyscy pojedziecie w jedna stronę to przegracie bo nawet mając przewagę nie potraficie jej wykorzystać stojąc w 12 czołgów i strzelając się z dwoma czy trzema bez żadnego efektu? Może mnie ktoś oświecić czy nie bardzo?