Sebastian
Sebastian dodał zdjęcie
Jest to moja recenzja i zastrzegam sobie do niej prawa

http://ksiazkinawolnosci.blog.pl/2016/07/17/spoiler-recenzja-kroniki-wardstone-13-zemsta-stracharza/

Recenzja Kroniki Wardstone "13"

Recenzja/Wrażenia

Gdy otrzymałem ostatnią część Kronik długi czas minął zanim zdecydowałem się na zakończenie serii,a przynajmniej miałem taką nadzieję, że Joseph Delaney godnie zakończy tą niesamowitą serię. Po przeczytaniu 12 części nadzieja na to, że Tibb się pomylił w swojej przepowiedni bardzo wzrosła i myśli o tym, że Alice nie będzie musiała się poświęci w obliczu większego dobra aby zniszczyć Złego ale tym samym ponieść straszliwą śmierć z rąk chłopaka, który myślał, że spędzi z nią resztę swojego życia wypełniła moją głowę. Przez jakiś czas(w tym czasie przeczytałem kilka książek aby oczyścić umysł :D ) gdy otrzymałem już książkę nie potrafiłem się wzmóc na to żeby zakończyć to, to co miałem za jedną z lepszych serii które w życiu z serii fantasy…

Wczoraj zdecydowałem, że zakończę to… Miałem nadzieję, że zostanie w mojej pamięci na całe życie, a nawet zdecydowałem się na to żeby przeczytać ją drugi raz.

Pochłonołem książkę w parę godzin i dziś zdecydowałem się na podzielenie z wami moją opinią.

(Jeśli pojawią się tutaj za bardzo emocjonalne rzeczy to skutek tylko tego, że pisząc tą recenzje moje uszy wypełniała muzyka pianina)

No więc ostatnia część przekreśliła wiele z moich nadzei, niektóre momenty wręcz denerwowały przecież jak Joseph mogł tak potraktować nietktóre wątki miałem nadzieję na to, że wszystkie gwoździe do trumny (mam na myśli ksiązkę i to że wszystko będzie dobrze poukładane) będą wbite prawidłowo i sama książka posiadać będzie około 500 stron…

Tak jak każda z części Kronik, tak ta posiada zwroty akcji jak np. to, że czarownice nie były głupie i naprawdę miały plan co zrobić gdy dostaną głowę! Wątki z poprzednich części są powtarzane w wielu momentach i nawet to dobrze ale dlaczego autor nie skupił się na innych nowych, a na koncercie opowiadania prawdy, którą przedtem przysłonił płachtą kłamstw?

I te łatwe rozegranie akcji, że Lukrasta wydobywa się z Doomdryte… i porywają czarownice głowę złego…

A nowy talent Toma(wie gdzie jest to czego szuka) z pewnością zabiera część książki, która by mogła być przedstawiona inaczej. Choć nie wszystko co nowe jest złe np. podoba mi się wątek bogina :3

(W NASTĘPNEJ CZĘŚCI RECENZJI PISZĘ TYLKO W SKRÓCIE NIE MYŚLCIE, ŻE ZAPOMNIAŁEM ^^)

Co uważam o postąpieniu z Alice?!
z pewnością to co ty dlaczego nie jest z Tomem ?! Dlaczego tak szybko została zakończona ich wspólna relacja, a nawet gdyby została to dlaczego zrobiłach z nich wrogów? Nie mogłem nawet o tym myśleć i do samego końca wierzyłem, że Lukrasta panował nad nią… O samym magu nie chcę się wypowiadać (zniecierpiałem go :D).

Dlaczego autor zabiera Tomowi Alice a potem Mistrza ?

Dlaczego John Gregory kupuje już miesiąc wcześniej trumnę choć po przechadce z Tomem ból kolan ustaje i czuje się świetnie?

Dlaczego smierć mistrza zostaje tak jakby pominięta ?

I dlaczego znowu Tom zostaje uratowany z każdej akcji w której zaraz miałby zginąć czy zostać pojmany? np. gdy Grimalkin ( <3 ) przybywa z ratunkiem przed hordami sług złego gdy ucieka z wieży?

To tylko kilka pytań z wielu, które czytelnik zadaje sobie po przeczytaniu książki/serii… Moim zdaniem gdyby nie 11 i 12 część to kroniki zakończyły by się bardzo dobrze no ale można tylko gdybać i zadawać pytania poco… Po 12 części czułem się jakbym został przez kogoś wyśmiany albo napluł mi ktoś w twarz… POCO pomysł na nową "rasę" Kobalosów, która wydaje się, że została stworzona po to żeby przedłużyć serię.

Choć kocham Kroniki daję 6.5/10 tej książce a serii nwm…