Moja "teoria" dotycząca klas i ich zdrowia. Moja teoria opiera się na tym, iż każda z klas posiada zdrowie, a ono zaś odpowiada ich inteligencji, więc: Gruby: 300hp (280 z Duszą wojownika) Sowieta nie zastanawiający się co robi. Wydaje się nie wiedzieć ile to 2+2. Żołnierz: 200hp.W tym przypadku jest on po prostu szalony, myśli tylko o pokonywaniu przeciwników. Po założeniu wsparcia batalionu (+20hp) całkiem mu odbija i myśli, że jest niezniszczalny. Demoman: 175hp. Tu sprawa jest zawiła. Jako alkoholik nie jest on najbystrzejszą osobą, ale z pewnością nie jest szalony jak Żołnierz. Gdy w jego dłoni znajdzie się Wyszczerbiec zachowuje się trochę lepiej z uwagi na brak dostępu do trunku, ale z każdą ściętą głową odbija mu coraz bardziej. Pyro: 175hp. Jako osoba która nie postrzega świata takim, jaki jest pyro ma nie po kolei w głowie. Ale nie jest też uzależniony ani szalony i gdyby nie duchota w jego masce byłby normalny. Są podejrzenia, że jest to Abraham Lincoln, a butla na jego plecach to machina do przedłużania życia. Medyk: 150hp. Jako jeden z najinteligentniejszych członków drużyny ma mało zdrowia. Fakt, iż nie ma tyle zdrowia co Inżynier jest spowodowany jego szaleństwem. Taki "szalony doktorek". Inżynier: 125hp. Zdecydowanie najinteligentniejszy członek drużyny. Potrafi tworzyć wspaniałe konstrukcje. Kiedy zakłada Jednorękiego Bandytę (czyt. zdejmuje rękawicę) trochę odbija mu z powodu minidziałka. ("kocham ten mały karabinek") Scout: 125hp. Serce mojej teorii. Dawniej był on mistrzem taktyki i rozgrywek w swoim zespole baseballowym, niestety napoje wyskokowe i kofeina spowodowały u niego nadpobudliwość i na stałe zapomniał o swoich sukcesach. Jego hp to odzwierciedlenie jego zdolności taktycznych w wykorzystywaniu swojego sprytu na polu bitwy. To tyle, dajcie znać co myślicie.