prośba do graczy He, he, masz oczywiście rację, ale też wcale nie często miałem sytuację taką: start bitwy, jadę tam, gdzie według wszelkich prawideł mój pojazd powinien się znaleźć i hmmm, jadę sam. Wszyscy walą drugą stroną i to nie tylko pomidory, ale też doginacze. Co jest k.? No to ustawiamsię,żeby bronić flanki, czasem może jeszcze ktoś dołączy, ale to chyba przez przypadek ;) Rwę włosy z głowy, myślę o drużynie same nienajlpesze rzeczy... I co? I okazuje się, że ten porąbany manewr jest skuteczny. Nie wiem, jak to się dzieje, ale bitwa jest wygrana :/ I gdzie tu logika?